Historia rasizmu i wykluczenia społecznego wpleciona w życie amerykańskiej rodziny // Anna Jean Mayhew „Sucha sierpniowa trawa”

 

223304-352x500

 

Data wydania: 15 stycznia 2014 r.

Seria KASZMIROWA

Wydawca: Black Publishing

Liczba stron: 304

O przeczytaniu tej książki myślałam bardzo długo. Właściwie odkąd się tylko pojawiła. Urzekła mnie jej przepiękna okładka. Gratulacje dla ilustratorów wydawnictwa. Jestem nią zauroczona.

Poznajemy małą June, białą dziewczynkę, która przyjaźni się z czarnoskórą Mary, służącą i opiekunką do dzieci. June, narratorka opowieści, opisuje historię swojej rodziny, widzianą własnymi, dziecięcymi oczami. Do spokojnego i ustalonego ładu życiowego wkrada się niepokój i ogromne zmiany gdy Mary spotyka tragiczny wypadek. Służąca, która miała być nikim ważnym, nagle okazuje się być członkiem rodziny. A docenia się to co się ma obok gdy się to straci.. Jedno nieszczęście pociąga za sobą kolejne. Idealny ład rodzinny zostaje zburzony bezpowrotnie.

Rzecz dzieje się w latach 50. XX w. w Stanach Zjednoczonych. Są to czasy segregacji ludności i rasizmu. Są to lata, w których Czarnoskórzy mieszkańcy tegoż kraju są traktowani gorzej. Jak meble, służący, jak ktoś komu nie warto poświęcić nawet minuty. June, ponieważ jest młoda i nie zaznajomiona z zasadami obowiązującymi w świecie dorosłych patrzy na świat rodziców bardzo szczerymi oczami. Potrafi dostrzec obłudę ich świata i okrucieństwo łączone z brakiem szacunku do „kolorowych”. Często łamie zasady narażając się na krytykę i kary od ojca, który ma zupełnie inne zdanie na temat „kolorowych”.

Jubie jest doskonałym narratorem. Świetnie opisuje zaistniałe sytuacje, domowników i ich reakcje. Perfekcyjnie, w sposób prosty i przejrzysty, swoimi słowami obnaża charaktery bohaterów. Dzięki niej poznajemy część historii USA „od wewnątrz”. Czytając wypowiedzi innych bohaterów cytowane przez Jubi.  Historia, która pokazuje jak ważna jest rodzina i człowiek. To jaki on jest, a nie jaki kolor skóry ma.

Lekka, przyjemna lektura, którą zdecydowanie polecam na wieczory. Nie tylko dla Pań.