Dalsze losy nastoletniej narkomanki, czyli christiane V. Felscherinow „Życie mimo wszystko”

Czy patrząc na tą, w gruncie rzeczy, młodą jeszcze kobietę, powiedzielibyście, że to była narkomanka, która sprzedawała swoje ciało w zamian za narkotyki? Czy może raczej powiedzielibyście, że to czyjaś mama, babcia, kobieta, która jest panią dyrektor w ogromnej firmie? Szczęśliwa  w swoim życiu, ciesząca się miłością i szacunkiem innych?

Każdy z nas na pewno zastanawiał się co się działo dalej z młodą Christiane? Nawet ja myślałam o tym czy udało jej się rozpocząć nowe życie czy też wróciła do tego, które zostawiła w Berlinie? Książka My, dzieci z dworca Zoo pozostawiała tą kwestię otwartą. Po wielu latach Christiane dalej ciągnie swoją opowieść odpowiadając tym samym na pytanie, które zadawało sobie wielu ludzi. Co się działo z Christiane F.?

Christiane Felscherinow, bo tak nazywa się główna narratorka i bohaterka biografii, opowiada o swoim życiu i o tym jak ono potoczyło się dalej. Historia rozpoczyna się od retrospekcji, którą wprowadza druga autorka książki, inicjatorka jej powstania Sonja Vukovic. Jest to bardzo pomocne, dla tych, którzy nie znają historii Christiane. Potem do głosu dochodzi sama bohaterka rozpoczynając swoją historię od burzy jaką wywołuje w jej życiu popularność spowodowana pierwszą książką. Zupełnie nieoczekiwanie dla samej siebie Christiane staje się znana, rozpoznawalna praktycznie wszędzie gdzie się nie pojawi. Jej niesamowita biografia okazuje się być niebywałym sukcesem, który otwiera Christiane wiele drzwi.

Młoda była już narkomanka obraca się w środowisku artystycznym, wśród muzyków, artystów. Poznaje smaki artystycznego Wiednia, Berlina. Poznaje ludzi lubiących sztukę i wyrafinowanie. Wiele podróżuje, zwiedza świat i inne kraje. Mając jednak kontakty z otoczeniem muzycznym znowu, bardzo powoli wraca do swojego uzależnienia. Całe jej życie, każda kolejna miłość, której doświadcza, nowy związek są tylko tłem dla narkotyków. To stały element w jej życiu, który chyba nigdy nie zniknie. Również ludzie, którzy są z nimi jakoś powiązani. Bardziej dojrzała, może świadoma Christiane nie zatapia się w heroinie jak kiedyś. Korzysta z niej, raz bardziej, raz mniej w zależności od sytuacji w jakiej się znajduje.

Sytuacja zmienia się gdy rodzi się mały Philip. To on staje się centrum świata Christiane. Jej miłością, wsparciem, nadzieją i wiarą na lepsze jutro. Jednak i ten mały świat nie ma prawa istnieć. Przeszłość, która nigdy nie zniknie i przyszłość, która ciągle nie jest pewna. Christiane, mimo bycia dorosłą kobietą, ciągle spada na dno, mieszkając na plaży, w domach dla bezdomnych, to podnosi się i dalej żyje, ciągnąc za sobą swoje dawne życie. Dojrzała kobieta, która świadomie wybrała kurację metadonem, bo jak sama twierdzi nigdy nie będę czysta.

Przeczytawszy tą książkę zrozumiałam, że ma rację. Kto raz wsiąknął w to bagno już zawsze będzie trafiał na ludzi podobnych do siebie. Już zawsze w jakimś stopniu będzie miał z tym styczność i albo wsiąknie znowu albo będzie dalej parł do przodu. Jeżeli interesuje Was co się dalej działo z Christiane to naprawdę zachęcam Was do przeczytania tej książki. Są tu wzloty i upadki, miłości i zranienia, są decyzje, które zaważyły o życiu innych, jest cud narodzin. Jest prawdziwe życie. Są rozczarowania, ponieważ największy idol okazuje się być kimś nudnym, płaskim i nijakim. Są też nadzieje i głupie zachowania.

Doskonała lektura dla młodzieży, dorosłych. Christiane nie rozlicza się i nie usprawiedliwia siebie z tamtego życia i tego co dalej. Młodość ma swoje prawa. Czasem, żeby się czegoś nauczyć.. musi je przekroczyć.

Historia, która urzeka i przeraża, przestrzega i informuje o trudnych wyborach w życiu..// MY, DZIECI Z DWORCA ZOO. Christian F.

Dzisiaj trochę smutna książka. Wróciłam do niej po latach, wielu latach. A jednak dalej robi na mnie ogromne wrażenie.

Kiedy miałam 12, 13 lat to moim głównym zajęciem, oprócz szkoły, była zabawa. Lalki, domek dla lalek, bitwy na poduszki z braciszkiem, budowanie fortec i fos z koców i krzeseł.  To był cudowny czas mojego dzieciństwa, który zawsze będę z rorzewnieniem wspominać.  Z nutką nostalgii w sercu. Nie wiem czy w tamtym okresie mojego życia wiedziałąm w ogóle czym są narkotyki i jakie mają działanie. Chyba nie do końca. Zawsze wiedziałam, że narkotyki to zło wcielone, które momentalnie zabija. Niszczy i zabija w człowieku to co najlepsze i najpiękniejsze. Ale ja urodziłam się chyba w lepszych czasach niż bohaterka dzisiejszego postu.

Panie i Panowie. Poznajcie Christiane F. Dwunastoletnią narkomankę, która po roku palenia haszyszu, brania prochów „przeszła” na heroinę.


Christiane, narratorka swojej historii, opowiada o swoim życiu, które w bardzo krótkim czasie zmieniło się o 180 stopni. Wychowywana na wsi, wśród dzieci wiejskich nie znających zazdrości, uczucia wyższości, pochlebstwa i chciwości w takim stopniu jak dzieci miejskie, po przeprowadzce do Berlina nie potrafi odnaleźć się w nowym miejscu. Rodzina, pchana marzeniami o wielkim bogactwie i szczęściu, możliwości zdobycia poważania i szacunku, przeprowadza się do Berlina. Życie często jednak pokazuje, że marzenia niestety nie zawsze idą w parze z otaczającą rzeczywistością. Trudności w znalezieniu pracy przez ojca Christiane tylko dodają oliwy do ognia. Ojciec, upokorzony swoją porażką w biznesie, swoją złość i niemoc wyładowuje na żonie i dzieciach. Mama Christiane zajęta zapewnianiem dostatniego życia swoim córkom nie dostrzega problemów, które się piętrzą pod jej nosem.

 

Chsritiane samotna wśród rodziny, która jej nie rozumie, szuka wsparcia wśród swojej nowej klasy. Za wszelką cenę próbuje uzyskać akceptację, zainteresowanie grupy, zdobyć ich zaufanie i przyjaźń. Udaje jej się zaprzyjaźnić z Kessi, kolezanką z klasy. Młodą ćpunką, odrzucającą powszechne normy i wszystko to co proponuje świat dorosłych. Christiane wtapia się w grupę, idealnie do nich pasuje, jak jej się zdaje. Łączy ich to samo pochodzenie, trudna sytuacja w rodzinie, odrzucenie. Na tym etapie jeszcze nie wie, że przyjaźń z tą dziewczyną rozpoczyna proces staczania się, otwierając tym samym drogę ku śmierci.

Wypady do klubów, eksperymenty z tabletkami, mieszanie różnych specyfików z alkoholem. Pierwsze miłości, kolejne odrzucenia, wypaczenie zasad moralnych.  Kłamstwa, oszukiwanie własnych rodziców, ale przede wszystkim siebie samej. W końcu kradzieże, prostytuowanie się, aby tylko zdobyć pieniądze  na kolejną porcję heroiny. W tym samym momencie cierpienie i ogromny smutek rodziców Christiane. Przebudzenie ze snu, w którym wszystko było idealne. Dotarcie do prawdy, która boli. Naiwna wiara, że dziewczynka, bo to przecież jeszcze dalej dziecko!, da sobie radę. Sama. Szok i niedowierzanie, kolejne szanse i w końcu poddanie się.

Christiane zawsze wierzy, że przecież to nie jest uzależnienie. Że może rzucić kiedy tylko chce, że ma nad tym kontrolę. Że nie jest taka jak „oni”. Dużo czasu zajmuje jej dotarcie do wniosku, że jednak jest..

Ta książka to ogromny ładunek emocjonalny. Wszystkie emocje skupione są na kartkach tej właśnie książki. Jestem bardzo poruszona tą historią i tą książką. Czytając ją chciałam pomóc Christiane, chociaż dzisiaj to dorosła kobieta. Wywoływała we mnie gniew. Jak mogła tak kłamać, oszukiwać samą siebie, ranić, kraść, tłumaczyć, że mogę, a jednocześnie „dawać sobie w żyłę”?!. Nigdy tego pewnie nie zrozumiem. Narkomania to dla mnie nagorsza choroba. Robi spustoszenie we wszystkim co człowieka ma. W mózgu, wątrobie, nerkach i innych narządach, ale również w duszy. Czytelnik jest świadkiego powolnego, świadomego upadku człowieka i jego upodlenia dla kilku gram narkotyku, za które ta druga strona jest godna zabić.

Christiane podczas tych kilku lat zawiera znajomości, z narkomanami oczywiście. Wielu z nich umiera. Od przedawkowania zazwyczaj. To młodzi ludzie! Najmłodsza osoba ma zaledwie 14 lat. Najlepsza przyjaciółka Christiane. Robi to na niej wrażenie, ale tylko na chwilę. Aż do kolejnej dawki. Zaczynają się myśli samobójcze. Może by jednak skończyć i dać im odpocząć?

 

Książka jest REWELACYJNA. Jest bardzo trudna w odbiorze, ale według mnie absolutnie obowiązkowa dla młodzieży do przeczytania. To świadectwo młodej kobiety, która przeżyła ponad 20 lat! Byłej narkomanki, która pokazała światu jak tamten mroczny świat wygląda. Jestem bardzo przygnębiona po przeczytaniu tej książki, ale nie żałuję. I Wam również gorąco polecam.

 

Wkrótce coś trochę weselszego – zaprowadzę Was na Tygrysie Wzgórza. :)

 

Zapraszam!