Przerażający świat spełnionych fantazji i urojeń // „Obietnica mroku” Maxime Chattam

obietnica mroku

Do tej książki podeszłam z naturalną ciekawością. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z gatunkiem literackim thriller. Filmy owszem, widziałam, ale jakoś nie potrafiłam sobie wyobrazić jak mogłaby powstać książka. 

W miarę jak rozwoju akcji wzbierała we mnie chęć poznania czegoś więcej. Dojścia do końca, do prawdy, która okazała się zagadką. 

Brady O’Donnel, dziennikarz, wolny strzelec, przygotowujący artykuły dla wielu różnych pism, z różnych branż. Mąż Annabell, policjantki, mulatki o dobrze umięśnionym ciele, przyjaciel Pierre’a, wyjątkowej postaci, która jest kluczem do wszystkich spraw. Znudzony domowym życiem i małżeństwem, odczuwający wewnętrzną pustkę Brady zgadza się spotkać z prostytutką Rebis, o której ma napisać kolejny artykuł, a potem sprzedać go jakiejś gazecie. Rozmowa przybiera jednak nieoczekiwany obrót – dziewczyna strzela sobie w twarz.  Mężczyzna w panice ucieka pozostawiając ciało w samotności. 

Takie wydarzenie pozostawia jednak ślad w jego duszy. Brady nie mogąc zapomnieć o tym co zobaczył postanawia dociec co skłoniło dziewczynę do podjęcia takiej decyzji. Prowadząc własne śledztwo dociera tam gdzie nawet najodważniejsi z Was nie wytrwaliby minuty.. Pikanterii dodaje fakt, że równolegle jego żona prowadzi dochodzenie w sprawie ciała tej samej dziewczyny..

Trzymający w napięciu, które jest dawkowane świetny thriller. Rewelacyjna książka, którą z czystym sumieniem polecam każdemu. Zwłaszcza fanom kryminałów i thrillerów. Minusy? Myślę intensywnie i jakoś nie mogę nic znaleźć. Historia od początku do końca zadziwia. Pomysł autora jest niesamowity. Z pewnością sięgnę po kolejną jego książkę. A thriller, za sprawą tego Pana, może zagości u mnie jako kolejny ulubiony rodzaj literatury? Zachęcam do czytania!

 

Poezja i miłość tłem dla zbrodni doskonałej .. // „Tancerka Mao” Xiaolong Qiu

„Triada – chińska organizacja podziemna, powstała w XVII w. w celu obalenia dynastii Qing. W XIX w. rozpoczęły działalność przestępczą. Obecnie synonim grup przestępczych w Chinach”.

 W czasach obecnych znakiem rozpoznawczym triady jest wytatuowany smok, symbol siły, zrozumienia i mądrości w Chinach. Największa z nich obecnie liczy 50 tyś. członków.Triady są odpowiednikiem yakuzy w Japonii albo mafii włoskiej.

Chiny. XX wiek. W parku na Bundzie zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Inspektor Chen, policjant służący partii i ludowi, który przypadkiem znajduje się nieopodal przyjmuje sprawę aby ją rozwiązać. Nieoczekiwanie zostaje od niej odsunięty aby w zamian zaopiekować się amerykańską inspektor Catherine Rohn, przedstawicielem biura szeryfa federalnego w USA, która przyjeżdża do Chin ze specjalną misją.

Młoda, zdolna sinolożka, pasjonatka kultury chińskiej oraz Chen, policjant, ale także poeta i tłumacz języka angielskiego. Spędzając razem tak dużo czasu razem między dwojgiem bohaterów nie może nie zaistnieć jakieś uczucie. Razem mają rozwiązać bardzo niewygodne zadanie dla wielu ludzi. Chen, jej osobisty przewodnik, który prowadzi Catherine po meandrach kultury chińskiej, jej obyczajów i kuchennych rewelacji.

Powieść Xiaolong Qiu to mikstura pełna kuchennych zapachów, przysmaków – których ja sama chętnie bym spróbowała – obyczajów i poezji zarówno chińskich jak i amerykańskich autorów. To wycieczka podczas, której główny bohater Chen oprowadza po świecie Chińczyków. Świecie, w którym kontroluje się liczbę urodzeń dzieci w rodzinie, czeka na przyznanie mieszkania, działa dla dobra partii i ludu.

W tym świecie rodzi się nie do końca akceptowane uczucie między dwojgiem ludzi, którzy na pozór są sobie zupełnie obcy. Czy przetrwa podmuchy wiatrów, które nań czekają? Czy sprawa, która pozornie wydaje się do nie rozwiązania, a jej koniec jest raczej przesądzony ma szansę jednak ujrzeć prawdę?

Ta książkach to powieść na pewno dla miłośników Chin i kultury tego kraju. Zaciekawiła mnie i cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać. Zważywszy, że nie miałam wcześniej do czynienia z chińską literaturą. Polecam ją szczególnie tym osobom, które interesują Chiny i ich świat wewnętrzny.

Bardzo ciekawa literatura.

————-

P.S. Przepraszam za takie opóźnienie na blogu. Inne zajęcia trochę mnie absorbują, ale staram się wszystko poukładać. Książki tak łatwo nie znikną z mojego życia. Zapraszam zatem do czytania. Wkrótce wybierzemy się w podroż do USA. Śladami Caterine Rohn.. ;-)

 

 

Wyjazd na Kubę. Po cygaro, słońce, trochę rumu i miłości, czyli „Gorączka w Hawanie” Leonardo Padura

Z czym kojarzy Wam się Kuba? Ta wyspa położona nieopodal USA? Z cygarami, Murzynką siedzącą na stołku i zwijającą je dla Was? Z rumem, muzyką kubańską? Ze słońcem i wakacjami? A może z komunizmem, Fidelem Castro i jego rządami, sprawowanymi twardą ręką? Wszyscy macie dobre skojarzenia. Kuba to kraj niezwykły, który dalej znajduje się „pod opieką” wodza Fidela, a ostatnio jego brata Raula Castro. Nawet nie wiem jaka sytuacja jest tam obecnie, szczerze pisząc.

Darujmy sobie jednak szczegóły polityczne. Byliście kiedyś na Kubie? Ja nigdy jeszcze nie byłam, ale ponieważ jestem młoda i wszystko przede mną to wierzę, że kiedyś tam pojadę. Tymczasem zapraszam Was w podróż na Kubę z Leonardem Padurą i jego „Gorączką w Hawanie”.
Nie wiem czy to sam autor określił swoją powieść jako kryminał kubański czy Czytelnicy czy Wydawca. Nie nazwałabym jej kryminałem tak do końca. Dlaczego? To może od początku.

Główny bohater, Mario Conde (czyt. Konde), to komisarz, a właściwie detektyw, którego poznajemy w najmniej sprzyjającym dla niego momencie. Zbudzony telefonem, z ogromną migreną na karku, pustką w żołądku, osłabiony mężczyzna na kacu.  Telefon, który zaburza poranną egzystencję detektywa niesie za sobą bardzo poważne informacje. Zaginął towarzysz Rafael Morin Rodriguez (czyt. Rodrigez), nie byle jaki pracownik Ministerstwa Przemysłu. To wydarzenie, które jest priorytetowym dla całego komisariatu, pada cieniem na dotychzasowe życie Condego.

Sprawę trzeba rozwiązać. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że towarzysz Rodriguez ma nieskalaną żadnym złym postępkiem opinię wśród współpracowników. Jest niczym Anioł Boży, który szerzy dobro. Zaangażowany w pracę, pomocny dla innych, nigdy nie stawiający oporu dla nowych pomysłów i projektów. Wymarzony człowiek dla partii i przedsiębiorstwa. Sprawę utrudnia również fakt, że zaginiony to kolega detektywa. Nie do końca lubiany przez Mario, Przewodniczący Federacji Uczniów Szkół Średnich. Doskonały mówca, który zdobył wszystkie możliwe dyplomy i wyróżnienia torując sobie drogę do bogactwa i kariery, o które bardzo trudno było w latach 50. na Kubie.

Wśród świadków, których należy przesłuchać jest również żona Rafael Morina, Tamara. Dawna ukochana Maria, która pomimo upływu lat wzbudza w nim dawne żądze ze zdwojoną siłą.

Zagłębiając się w szczegóły śledztwa razem z Mario dowiadujemy się coraz więcej o zaginionym, ale również o Mario, jego charakterze, dawnym życiu, marzeniach. O jego przyjaciołach i ich bolączkach, przyzwyczajeniach i sposobach na radzenie sobie z życiem codziennym.

Książka usiana jest informacjami o kulturze, zwyczajach i zachowaniach mieszkańców Kuby. To może nie „encyklopedia wiedzy” o Kubie i jej kulturze, ale dobry początek, aby poznać Kubańczyków trochę lepiej. Mentalność, wszechobecna Partia (towarzysz Ridriguez, Komitet obrony Rewolucji). Wiele jest wzmianek w tekście odnoszących się do sytuacji nie tyle politycznej ile społecznej, jaka panowała na Kubie w tamtym okresie. We wspomnieniach porcznika Condego są obecne sytuacje, których on, jako dzieciak, wtedy nie rozumiał, a które były „nastawione wbre zaleceniem portyjnym”. Przykład? Wraz z kolegami koleżankami wydał gazetkę, pod opieką pani nauczycielki, w której zamieszczono ich własne wiersze i opowiadania. Treść dowolnie wybrana. Do chwilii kiedy dyrektor skzoły nie uznał, że w wierszach nie ma słowa o patriotyźmie, o walce za ojczyznę, o trudnościach w wyborze kraju czy czegoś innego..  Po liceum przyszła pora na studia. Każdy młody człowiek miał marzenia kim chce być i co robić. Niestety wybór kierunku nie należał do absolwenta liceum tylko do partii, która przydzielała każdego z osobna na konkretny kierunek studiów.

Delikatnie wplecione w fabułę nitki z życia codziennego dają obraz Kuby widzianej oczami młodego policjanta, który jest niespełniony w miłości, a służba policyjna chyba nie do końca jest tym o czym marzył. Co mi się nie podoba? Narracja i dialogi Nie wiem czy to wina tłumacza – obawiam się, że tak. Ona myśli czy usiąść. Usiąde na krześle myśli i siada. On zastanawia się czy zapalić, bawi się długopisem Możesz przestać pyta ona. To nie jest dialog z książki tylko przykład tego jak ta narracja została poprowadzona. Dla nieznających języka hiszpańskiego: w jęz. tym mówiąc cokolwiek nie dodaje się, tak jak w języku polskim, słów ona zrobiła, ona powiedziała, tylko zrobiła, powiedziała. Można dodać dla podkreślenia, że ta konkretna osoba zrobiła/powiedziała itp. W książce brzmi to poprostu.. sztucznie, nieprawdziwie. Denerwowało mnie to na początku, a potem skupiłam się na fabule i jakoś dotarłam do końca.

Książka jest ciekawym obrazem Kuby z jej życiem codziennym i leniwymi przyzwyczajeniami. Zawiera w sobie nie tyle historię kryminalną, ile leniwą sensację, w którą w pewnym momencie wkrada się romans. Nie ma tam zrywów akcji. Jest za to raz słoneczny, a raz pochmurny (nie wiedziałam, że na Kubie może być zimno ;) ) kraj, z którego można uciec niezauważonym, ale trzeba się bardzo postarać. Zagadka, jak to zwykle bywa, zostaje rozwiązana. Jej zakończenie wcale mnie nie dziwi. Nie jestem zszokowana, zdziwiona. Jakbym podświadomie jej oczekiwała, domyslała się.

Niemniej jednak polecam ją miłośnikom sensacji, kryminału i Kuby. Znajdziecie tam i cygaro i muzykę i słońce i plaży kawałek nawet. Tylko tej Murzynki może zabraknąć.. ;)

 

Recenzja wzięła udział w kryminalnym wyzwaniu – ponownie. :) 

„Lodowaty Grób” – Harris Charlaine

Morderstwo jest zawsze wstrząsem. Śmierć bliskiej osoby, zwłaszcza gdy ginie ona nagle. Poszukiwania, nadzieja, że gdzieś tam jest. Znajdzie się. Gdy ktoś zaginie, ale nie można odnaleźć ciała to rozpacz rodziny sięga zenitu. Niewiedza, brak możliwości odszukiwania zaginionego. Rodzina, znajomi, otoczenie, szukają nowych rozwiązań by rozwikłać zagadkę na własną rękę. Sięgają wtedy po różne metody, często niekonwencjonalne.

Harper Conelly jest osobą o niezwykłych zdolnościach, która pomaga innym. Często jest ostatnią deską ratunku dla policji, detektywów, a przede wszystkim dla rodzin osób zaginionych. Porażona w wieku 15 lat piorunem słyszy zmarłych. Potrafi odnaleźć zwłoki i dowiedzieć się od nich jak zginęli.

Odkrywanie prawdy o ciałach lezących na cmentarzu, pomoc rodzinom, które utraciły bliskiego, odkrywanie prawdy – to domena Harper. Za każde „zlecenie”, które otrzyma dostaje wynagrodzenie. Dziewczyna ze swojego dziwnego daru uczyniła zatem niezły biznes. Pomaga jej przyrodni brat Tolliver, który jak się w międzyczasie okazuje do końca nim nie jest. Nie łączą ich żadne więzy krwi.

Kolejne zlecenie, które Harper otrzymała miało być takie jak każde inne. Zaginęło kilku chłopców. Nikt nie wie co się z nimi stało, nie ma ciał, a rodzina straciła wiarę w możliwości policji. On ma pomóc je odnaleźć. Nadzieje są nikłe, pogoda mroźna, a pani Szeryf bardzo sceptyczna do nowych gości. Harper odnajduje jednak ciała, a tym samym nieświadomie ściąga na siebie ogromne niebezpieczeństwo, które może skończyć się tragicznie.

Oprócz problemów, które nieopatrznie na siebie ściągnęła, Harper, jak każda młoda osoba, przeżywa problemy młodzieńczego wieku. Zakochana nie wie czy się przyznać do miłości, czy lepiej odejść. Czy uczucie będzie odwzajemnione czy raczej wyśmiane?

Książka jest trzecią częścią cyklu o Harper Conelly i jej niezwykłym darze. Dowiedziałam się o tym gdy dostałam do rąk książkę. Nie przeraziło mnie to specjalnie. Moja nieznajomość poprzednich części absolutnie nie wpłynęła na odbiór Lodowatego grobu. Akcja, która płynęła niczym wartka rzeka. Harper, główna bohaterka, robi małe retrospekcje, o których więcej informacji zapewne jest w poprzednich książkach, ale nie utrudniło to zrozumienie fabuły. Pomysł na książkę jest świetny. Potęga takiego daru oraz jego wpływ na człowieka jest traktowana z respektem, ale także i z dystansem przez dwoje głównych bohaterów.

Dialogi oraz cała historia nie wiją się w nieskończoność. Wszystko dzieje się bardzo szybko, że w końcu trudno zauważyć, że to już prawie koniec książki. Lodowaty grób zaliczany jest do Fantastyki, ale ja bym go dołożyła do półki horror i kryminał, choć nietuzinkowy, niezwykły. Rzadko sięgam po takie powieści, prawie w ogóle. Fantastyka nie jest dla mnie. Przyciągnęła mnie jednak okładka książki – tym bardziej polecam ją osobom, które, jak ja, lubią kryminały. To literatura ewidentnie młodzieżowa. Sądząc po języku jakim jest napisana jest przeznaczona głównie dla młodzieży, ale dorośli również powinni być zadowoleni.

Dobry pomysł na książkę, który dobrze się czyta. Polecam. Przepraszam za tak krótką recenzję, ale wysiadł mi komputer i niestety moja pierwotna twórczość przepadła. :(

Już wkrótce poczytam sobie o prawdziwych morderstwach – a książkę przedstawię Wam. Kolejną naprawdę polecam! Zapraszam do czytania!

Recenzja bierze udział w Kryminalnym Wyzwaniu