Ile warta jest korona królewska? Kiera Cass „Rywalki”

Wydawnictwo Jaguar wydało niedawno książkę o cudownej okładce, która idealnie nawiązuje do głównego wątku w powieści. Jak spora część blogerek książkowych musiałam ją przeczytać. Okładka jest niebiańska.

rywalki

America Singer żyje w świecie, w którym każdy ma swoje miejsce. Każdy człowiek należy do określonego stanu, kasty, grupy, dzisiaj tak byśmy to nazwali. Najniżej są ósemki. Nieślubne dzieci, biedacy, bezrobotni, bezdomni. Są bezwartościowi. Najlepszą lokatę zajmują oczywiście jedynki. Najbogatsie mieszkańcy Illei.

Ilea to nowy kraj, który powstał w wyniku niekończących się wojen i sporów, aby móc zapewnić sowim obywatelom spokój i normalne życie. W kraju tym America, zwana przez wszystkich Ami jest piątką. Nie jest to może nisko, ale nie jest to też szczyt marzeń jej matki, która marzy o zdobyciu „wyższej” pozycji, która zapewni lepszy byt rodzinie. Gdy nadchodzą Eliminacje, w których ma zostać wyłoniona przyszłą żona księcia Maxona, a w przyszłości władczyni Ilei America, po wielu namowach, zgadza się wreszcie aby wysłać swoje zgłoszenie.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Ami jest zakochana po uszy. W szóstce. Wedle prawa nie godzi się brać ślubu bądź żenić się z niższym rangą osobnikiem. Dla Ami i Aspena nie ma to jednak znaczenia. Aspen bardzo odpowiedzialnie podchodzi do miłości do Ami i sam namawia ją na udział w eliminacjach chcą zapewnić jej w ten sposób lepsze życie niż miałaby z nim.

Ami rozgoryczona i zniesmaczona konkursem zgłasza więc swoją osobę. Jako jedyna w kraju nie pragnie brać udział w Eliminacjach. Kiedy jednak zostaje wybrana wśród wielu zgłoszeń, a następnie poznaje pałacowe życie i samego księcia, jej opór zaczyna topnieć. Czy życie za murami pałacu jest rzeczywiście tym o jakim marzyła? Czy tam jest ono lepsze niż tutaj? Zachęcam do lektury.

Opowiadania chorwackie, czyli Dubravka Ugrešić „Baba Jaga zniosła jajo”

Zanim przystąpiłam do pisania recenzji posiliłam się o wyszukanie informacji o autorce kolejnej książki. Kimże jest ta kobieta, skąd pochodzi. Jest to Chorwatka, pochodząca z kraju, który obecnie już nie istnieje. Jugosławii.

dubravka_ugresic

Książka napisana z chumorem, na wesoło i w pogodnym tonie. Głównym tematem powieści jest miłość, niespełniona oraz próba jej ujarzmienia. Czy się to udaje? Muszę was rozczarować – nie wiem. Po raz pierwszy od dłuższego czasu spotkałam się z książką, która mnie znudziła i odepchnęła od siebie. Nie doszłam nawet do jej połowy. Pozostawiłam ją samą sobie i nie czułam potrzeby wracania do niej aż moje przywiązanie minęło. Niewiele zatem mogę powiedzieć.

Jest to książka napisana w specyficznej konwencji. Przypominało mi to trochę czarny humor (?), który dla mnie jest nieodpowiedni. Nie wiem dlaczego, ale moje pierwsze skojarzenie z tą powieścią podsunęło mi obraz Franza Kafki i bohatera, którego stworzył, Józefa K. w Procesie.

Cieszę się, że po nią sięgnęłam, ponieważ jest to literatura, z którą nigdy nie miałam do czynienia. Z różnych względów. To jest ogromny plus. Nie przemawia do mnie jednak konwencja, styl pisarski autorki oraz ukryte podteksty zawarte w całej powieści, mające zapewne odniesienie do ówczesnej rzeczywistości. Wam jednak życzę powodzenia w czytaniu i zachęcam do podjęcia się tej próby.

Historia rasizmu i wykluczenia społecznego wpleciona w życie amerykańskiej rodziny // Anna Jean Mayhew „Sucha sierpniowa trawa”

 

223304-352x500

 

Data wydania: 15 stycznia 2014 r.

Seria KASZMIROWA

Wydawca: Black Publishing

Liczba stron: 304

O przeczytaniu tej książki myślałam bardzo długo. Właściwie odkąd się tylko pojawiła. Urzekła mnie jej przepiękna okładka. Gratulacje dla ilustratorów wydawnictwa. Jestem nią zauroczona.

Poznajemy małą June, białą dziewczynkę, która przyjaźni się z czarnoskórą Mary, służącą i opiekunką do dzieci. June, narratorka opowieści, opisuje historię swojej rodziny, widzianą własnymi, dziecięcymi oczami. Do spokojnego i ustalonego ładu życiowego wkrada się niepokój i ogromne zmiany gdy Mary spotyka tragiczny wypadek. Służąca, która miała być nikim ważnym, nagle okazuje się być członkiem rodziny. A docenia się to co się ma obok gdy się to straci.. Jedno nieszczęście pociąga za sobą kolejne. Idealny ład rodzinny zostaje zburzony bezpowrotnie.

Rzecz dzieje się w latach 50. XX w. w Stanach Zjednoczonych. Są to czasy segregacji ludności i rasizmu. Są to lata, w których Czarnoskórzy mieszkańcy tegoż kraju są traktowani gorzej. Jak meble, służący, jak ktoś komu nie warto poświęcić nawet minuty. June, ponieważ jest młoda i nie zaznajomiona z zasadami obowiązującymi w świecie dorosłych patrzy na świat rodziców bardzo szczerymi oczami. Potrafi dostrzec obłudę ich świata i okrucieństwo łączone z brakiem szacunku do „kolorowych”. Często łamie zasady narażając się na krytykę i kary od ojca, który ma zupełnie inne zdanie na temat „kolorowych”.

Jubie jest doskonałym narratorem. Świetnie opisuje zaistniałe sytuacje, domowników i ich reakcje. Perfekcyjnie, w sposób prosty i przejrzysty, swoimi słowami obnaża charaktery bohaterów. Dzięki niej poznajemy część historii USA „od wewnątrz”. Czytając wypowiedzi innych bohaterów cytowane przez Jubi.  Historia, która pokazuje jak ważna jest rodzina i człowiek. To jaki on jest, a nie jaki kolor skóry ma.

Lekka, przyjemna lektura, którą zdecydowanie polecam na wieczory. Nie tylko dla Pań.

Jak pachną migdały? Paweł Weżinow „Zapach gorzkich migdałów”

bułPodobno migdały w ogóle nie pachną. Podobno smakują jak całkiem nieźle. Nie wiem bo nie jestem pewna czy je kiedykolwiek jadłam. Możliwe, że nie. Podobno można się gorzkimi migdałami zatruć na śmierć, ze względu na cyjanowodór. Ale to tylko mit bo co z pestkami jabłek, mandarynek, winogoron? Powyższe wypowiedzi pochodzą od wypowiedzi internautów z różnych forów. Jak to się ma do następnej książki, którą chciałabym Wam zaprezentować? Otóż ma trochę wspólnego. Jej tytuł brzmi Zapach gorzkich migdałów Paweł Weżinow.Jest to pisarz, które reprezentuje literaturę bułgarską. Czy robi to dobrze? To moje pierwsze zetknięcie z literaturą tamego kraju i chyba niezbyt fortunne. Książka napisana w latach gdy mnie jeszcze na świecie nie było. Zbiór opowiadań osadzonych w latach 60. XX wieku w Bułgarii, głównie w okolicy Sofii. Historie, których bohaterami są młodzi ludzie oraz ludzie dorośli. Przeżywający te same dramaty i nieszczęścia co obecnie. Doświadczający upokorzeń ze strony innych ludzi. Dorośli należący do partii, którzy cenili sobie bardziej własnej dobre imie niż dobro własnego dziecka.Ciekawe historie, choć napisane niezbyt lekkim piórem. Możliwe też, że to mnie było trudne dotrzeć do końca książki – w końcu nie dotarłam – ze względu na mój wiek i moje urodzenie. Kiedy nie będziecie mieli co czytać to z nudów może warto po to sięgnąć. Nie polecam dla młodych ludzi. Bardziej dla ich rodziców, osób, które znają lata komunizmu, nie tylko z opowieści, i które zrozumieją wiele kontekstów. Mnie się nie udało. Plus jednak jest taki, że miałam styczność z literaturą bułgarską.